„Jak mieć pilatesowe ciało? 1. Masz ciało. 2. Idź na pilates.” To żart, który mówi sporo prawdy. Pilates nie jest dla konkretnego typu sylwetki. Jest dla ciała, a Twoje ciało wystarczy.
Mit 1: „Muszę być rozciągnięta”
Elastyczność jest efektem ćwiczeń, a nie warunkiem wstępnym. Sztywne plecy czy krótkie mięśnie tylnej strony ud to częsty punkt wyjścia, a reformer pozwala pracować w komfortowym zakresie ruchu.
Mit 2: „Muszę być silna”
Sprężyny można ustawić tak, że ćwiczenie wspiera ruch, a nie tylko go utrudnia. Siła przychodzi z czasem. Na początku ważniejsza jest technika.
Mit 3: „Pilates to tylko dla kobiet”
Pilates powstał jako metoda treningowa i rehabilitacyjna, a jego twórca Joseph Pilates trenował w ten sposób sportowców i tancerzy, w tym mężczyzn. Dziś na reformerach ćwiczą osoby w każdym wieku, a wiele sportowców włącza go jako uzupełnienie treningu.
Mit 4: „To za łatwe, nie zmęczę się”
Każde ćwiczenie wygląda łatwo, dopóki nie poprawisz ustawienia i nie zaczniesz pracować naprawdę. Z każdym treningiem lepiej poznajesz ciało, dokładniej wykonujesz ruch i angażujesz właściwe mięśnie. Wtedy pojawia się: „ooo, to o to chodzi!”.
Mit 5: „Nie mam czasu”
Jeden trening to 55 minut. Dwa razy w tygodniu to nie rewolucja w kalendarzu, a regularność ma tu większe znaczenie niż długie, rzadkie sesje.
Mit 6: „Muszę znać ćwiczenia”
Od tego jest instruktorka. Pokazuje, ustawia sprzęt i prowadzi przez ćwiczenia. W grupie do 4 osób ma czas, żeby przyjrzeć się Twojej technice.
Mit 7: „Zacznę od poniedziałku” (albo od nowego roku)
Nie ma idealnego momentu. Najczęściej kończy się na tym, że ktoś po prostu przychodzi na pierwszy trening i dopiero wtedy przekonuje się, że to coś dla niego. Za rok ktoś będzie wspominał ten dzień, w którym zrobił pierwszy krok.
Co zrobić z tym dalej
Jeśli któryś mit nadal Cię zatrzymuje, napisz do nas albo zobacz jak wygląda pierwszy trening. Na pierwsze zajęcia zapraszamy nowe klientki w cenie 69 zł zamiast 100 zł: szczegóły oferty.


